Królewskie krętactwa?

Jego Belgijska Królewska Mość Albert II z ulgą oddał tron w ubiegłym roku swojemu synowi i następcy – Filipowi. Schorowany, zmęczony polityką i ciągłymi kłótniami flamandzko-walońskimi myślał, że cichutko się wycofa do zacisza prywatności. Nic z tego, media nie dają mu odpocząć za sprawą jego domniemanej nieślubnej córki – Delphine Boël.

O sprawie pisałam już wcześniej
Teraz ciąg dalszy... w sądzie.

Delphine od półtora roku próbuje zmusić Jego niechętną jej Mość do testów DNA. Na razie z marnym skutkiem i wygląda na to, że monarcha ciągle jest ponad prawem.

Najpierw powstał spór, czy konstytucyjnie wyłączony spod wymiaru sprawiedliwości Król (wtedy jeszcze na tronie) może zostać wezwany przed sąd, czy nie. Zdaniem jednych – w świetle belgijskiego prawa to niemożliwe, zdaniem innych po abdykacji króla – jak najbardziej.

Prawnicy Boël uważają, że przepisy belgijskiej konstytucji powinny ustąpić prawu międzynarodowemu, w tym konwencjom Rady Europy o prawach dzieci, które gwarantują pobranie DNA od domniemanego ojca.

Teraz jednak, jak donosi belgijski Le Soir (3.10.2014) – królewscy prawnicy grają na ... przedawnienie. Kodeks cywilny przewiduje tutaj okres 1 roku na wniesienie sprawy o ustalenie ojcostwa - liczony od momentu, gdy podmiot dowie się, że jego ojciec prawny nie jest ojcem biologicznym. Zdaniem Alberta II oskarżenie wniesione przez Delphine Boël jest przedawnione, gdyż od 17 roku życia jest świadoma, że mąż jej matki - Jacques Boël nie jest jej biologicznym ojcem.

Delphine, dziś 46-letnia twierdzi, że limit jednego roku należy liczyć od października 2013 r., kiedy to jej "były" ojciec Jacques poddał się testom DNA, czym udowodnił, że jej nie spłodził. Dodajmy, że już dużo wcześniej ją wydziedziczył...

Pozbawiona ojca i majątku Delphine wystąpiła o zbadanie królewskiego DNA. Za miesiąc okaże się, czy wszyscy mamy te same prawa w UE...

Ze względu na “wrażliwy” charakter sprawy, dokładna data ogłoszenia wyroku nie będzie jednak podana, nie zostanie on nawet odczytany w obecności stron, czy publiczności - lecz wysłany pocztą, ku wielkiemu rozczarowaniu mediów.

Z pozdrowieniami z Brukseli
Lidia Geringer de Oedenberg

PS. O królewskiej córce spoza małżeńskiego łoża opinia publiczna dowiedziała się z biografii żony Alberta II – Królowej Paoli. Matka Delphine – Baronessa Sybille de Selys Longchamps miała na przełomie lat 60. i 70. romans z Królem, co w kręgach arystokratycznych było tajemnicą poliszynela. Prawny ojciec Delphine – Jacques Boël, z przyprawionymi przez „towarzystwo” rogami rozwiódł się z Sybille w latach 70 ubiegłego wieku.
Trwa ładowanie komentarzy...